czwartek, 5 października 2017

Łodygowice na starej fotografii - Zamek cz 2

W tym miejscu warto kilka słów poświęcić Adolfowi Klobusowi. Dzięki Irenuszowi Seneckiemu uzyskałem dostęp do unikalnych zdjęć rodziny Klobusów i Primavesi, które w zasadniczy sposób poszerzają wiedzę o tej rodzinie. Po konsultacjach z historykami z Wiednia i kolekcjonerem z Francji wyłania się bardzo ciekawy obraz rodziny Klobusów. Wszystko wskazuję, że Hugo Edler von Klobus, starszy brat Adolfa otrzymał odznaczenie za męstwo, podczas wojny włoskiej w roku 1859. 

Hugo otrzymał też Wojskowy Krzyż Zasługi z Dekoracją Wojenną w jednej z wcześniejszych wojen. Obaj bracia w latach 1864-1866 byli powołani w skład wojskowego sztabu generalnego Cesarstwa Austrii. Cały szereg zdjęć przedstawia Klobusów z najważniejszymi wówczas wojskowymi.


Adolf, późniejszy właściciel Łodygowic jeszcze wiosną 1866 roku był porucznikiem sztabu generalnego. Ostatecznie Adolf żeni się z  Klementynę Primavesi, której matka niedawno nabyła Łodygowice.

Wspomniany Adolf  von Klobus po wybudowaniu pod koniec XIX wieku schroniska nazwał go „Klementynówką” na cześć swojej...teściowej.

Zięć stawia pomnik teściowej! Brzmi ciekawie i na pierwszy rzut oka mało prawdopodobnie. Patrząc tylko na dokumenty, relacje pomiędzy nim a Klementyną Primavesi de Weber, delikatnie mówiąc musiały być od samego początku mało poprawne. Już podczas ślubu ze swoją córką, także Klementyną, teściowa wymusiła na swoim przyszłym zięciu intercyzę. Co było wyraźnym znakiem braku akceptacji zięcia. Taki klasyczny obraz teściowa zięć przetrwał przez wieki, a Klementyna matka i Klementyna córka z czasem w pamięci zbiorowej zlały się w jedną postać i dlatego co jakiś czas dostarczają historykom nowych niespodzianek. Jednak niedawno udało się mi dotrzeć do nieznanych dokumentów tej rodziny, z których wyłania się zupełnie inny obraz stosunków rodzinnych. Oto gdy młody kapitan Adolf von Klobus zakochał się w Klementynie, stał się rzecz straszna. Jego matka Elżbieta zrobiła gigantyczną aferę finansową i uciekła. Aferzystkę szukano listami gończymi w całej c.k. Austrii. W efekcie czego sprawa małżeństwa zawisła w powietrzu. Jak się okazało przyszła teściowa była całym sercem za zięciem. Nie tylko, że nie zerwała zaręczyn, ale wyprawiła młodym piękne wesele. Intercyzę zaś nakazała spisać, aby... Urząd Skarbowy nie mógł zabrać im majątku na poczet długów Elżbiety von Klobus.  Starszy brat Adolfa Hugo nie miał tyle szczęścia, on ze względu na błędy matki musiał czekać, aż trzy lata na ożenek z baronówną Marią Prażak. W tych okolicznościach hołd oddany teściowej wydaje się być jak najbardziej uzasadniony.  

W tym samym czasie jego brat Hugo von Klobus pnie się po szczeblach wojskowej kariery i zostaje wicemarszałkiem c.k.Austrii, a w zamian za zasługi cesarz nadaje mu tytuł barona, który po jego śmierci przechodzi na brata i jego synów.

Osobnym tematem są stosunki rodzinne pomiędzy Klementyną i Adolfem, które w zasadniczy sposób przełożyły się na relacje ojca z synem. Jak wynika ze wspomnień ludzi u nich pracujących ich pożycie rodzinne się nie układało. Doszło pomiędzy nimi do separacji i rozwodu.
Adolf przekazuje w 1906 roku Łodygowice Ottowi, a sam zamieszkuje w tzw. Leśnym Zameczku w Mikuszowicach, który został specjalnie dla niego zbudowany pod koniec lat siedemdziesiątych XIX stulecia (foto 16). Mieszka tu nie samotnie, ale ze swoim synem Pawłem. Adolf i Paweł nie byli dobrymi zarządcami, żyli ponad stan i używali życia. Dlatego też dworek po śmierci Pawła 9 lipca 1927 roku zostaje oddany za długi, a ksiądz z Mikuszowic wzbrania się przed pochowaniem go na miejscowym cmentarzu, gdyż Paweł nie chodził do kościoła i prowadził niemoralny styl życia (foto 17) . Warto w tym miejscu przypomnieć, że Paweł, doktor praw, żonaty z panią Frass von Friedenfeld z Vsetina, którą już następnym dniu po ślubie, podczas wycieczki na Łysicę, skatował do nieprzytomności, na skutek czego doznała pomieszania zmysłów i wkrótce zmarła. 
Otto nie mógł wybaczyć ojcu Adolfowi, że rozstał się z jego matką z tego powodu, kontakty pomiędzy nimi były sporadyczne, aż w końcu zostały zerwane. O czym najlepiej świadczy to, że Adolf po śmierci nie zostaje sprowadzony do Łodygowic i tam pochowany, lecz zostaje złożony na cmentarzu katolickim w Bielsku. Często pojawia się informacje, że Adolf spoczął w zbiorowej mogile, a podczas pogrzebu Otto nie przekroczył nawet progu cmentarza. Autorowi nie udało się ustalić, czy szedł on w kondukcie pogrzebowym, natomiast stanowczo, trzeba odrzucić tezę o złożeniu go w zbiorowej mogile.

Dzięki uprzejmości Krzysztofa Raczka pracownika kancelarii cmentarnej przy parafii św. Mikołaja w Bielsku-Białej udało się dotrzeć do mapy potwierdzającej miejsce spoczynku Klobusa. Jak również fakt, że był to bogaty pomnik.


Ostatni właściciel Państwa Łodygowickiego baron Otto von Klobus to barwna postać. Służył do 1906 r. w wojsku austriackim, gdzie osiągnął stopień majora kawalerii. Po zakończeniu kariery wojskowej Otto wraca do Łodygowic i tutaj bardzo aktywnie włącza się w życie regionalne .

Był nie tylko kolatorem kościoła i dobrodziejem straży pożarnej, a nawet radnym powiatowym i przez długie lata wójtem gminy Łodygowice. Nie tylko, że funkcje swoją pełnił społecznie, to jeszcze często dokładał do inicjatyw lokalnych ze swego majątku. Często spotykał się z Radą Gminy w swoim zamku. Oto jedno ze zdjęć zrobione po naradzie obok muru okalającego posesje.


Od czasu, gdy Otto przejął Łodygowice zamek stał się pałacem i miejscem otwartym, gdzie odbywały się ważne lokalne uroczystości. I tak za czasów barona Otta Klobusa, regularnie były tu organizowane imprezy strażackie i patriotyczne .


Po wybuchu II wojny światowej Niemcy odebrali mu cały majątek (04.08.1940) pod przymusowy zarząd, pozostawiając do jego dyspozycji tylko zamek w Łodygowicach.


Po II wojnie światowej budynek ten został upaństwowiony i przez długi czas znajdowała się w nim Szkoła Rolnicza, a uczniowie dbali o wygląd parku.

Obecnie zamek jest po gruntownym remoncie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz