poniedziałek, 21 maja 2018

Noc Archiwum,. BWA i Muzeum w Bielsku-BIałej

19 maja odbyła się Noc Muzeów w Bielsku-BIałe. Oto kilka zdjęć z Archiwum, BWA i Muzeum HIstorycznego.
Archiwum 






BWA





Muzeum Historyczne










czwartek, 17 maja 2018

Selma Kurz Słowik z Bielska i Białej cz. 3.



Życie wśród trumien,
czyli przeprowadzka z Białej do Bielska

   Zanim do tego wszystkiego dojdziemy, warto przypomnieć, że rodzina Kurz przenosi się z Białej do Bielska i wynajmuje dwupokojowe mieszkanie w domu stolarza Stoklassa, którego głównym zajęciem było wyrabianie trumien. Życie wśród tych specyficznych mebli nie było łatwe. Jednak z czasem mała Selma przywykła.
   Jej ojciec Wilhelm był niewysokim, małomównym człowiekiem, który trudnił się produkcją i naprawą parasoli. Mój ojciec był prawie ślepy. Kiedyś cegła spadła mu na głowę i to stało się przyczyną jego ślepoty. (...) Kiedy miałam dziesięć lub jedenaście lat, jechałam na rynek, aby pomóc ojcu w sprzedaży parasoli. Pomimo trudów w noc poprzedzającą wyjazd nie mogłam się doczekać tych podróży, taka byłam szczęśliwa i zadowolona, że mogę pomóc –wspominała Selma Kurz. Zajęcie ojca, zapewne ciekawe, było niestety sezonowe i mało płatne, z tego powodu ciężar finansowy utrzymania rodziny spoczął na matce.

Ernestyna, matka Selmy, była przeciwieństwem ojca. Energiczna, dużych rozmiarów kobieta, której nigdy usta się nie zamykały, bowiem, jak wspominają ją znajomi, albo mówiła, albo się śmiała. To ona zarabiała jako rękodzielnik i sprzątaczka, a po pracy... zarządzała domem. Taka symbioza rodziców doskonale wpływała na atmosferę i harmonię domową, chociaż sytuacja materialna rodziny była kiepska.


Duchowe rozterki,
czyli jak klaps zmienił bieg historii

Państwo Kurzowie bardzo dbali o dobre wychowanie swoich dzieci. Z tego powodu, gdy tylko pojawiła się możliwość, wysłali je do przyklasztornej szkoły prowadzonej przez Zgromadzenie Sióstr Szkolnych de Notre Dame. Nasza bohaterka uczyła się w niej do 13 roku życia. Atmosfera panująca w tej placówce oświatowej imponowała młodej i wrażliwej dziewczynie. Chóralne śpiewy, wspólne modlitwy sprawiły, że zapragnęła zostać... jedną z zakonnic. Gdy o swoim zamiarze poinformowała rodziców, zdarzyło się coś niebywałego. Małomówny i spokojny ojciec najpierw wysłuchał córki, a potem krótko i kategorycznie powiedział: NIE! Następnie, by dobrze zapamiętała jego wolę, dał jej pierwszego i jedynego w życiu klapsa. Wilhelm nawet nie przypuszczał, że ten jego mało wychowawczy czyn w sposób zasadniczy wpłynął na rozwój wielkiej operowej kariery Selmy, o czym przekonał się później. Teraz zaś, by wybić córce z głowy te niedorzeczne marzenia, wysłał ją na przyuczenie do zawodu szwaczki, po to, by w przyszłości miała fach w ręku.
Selma śpiewała dużo i chętnie, jednak początkowo prawie nikt nie zwracał uwagi na jej piękny głos. Może poza dwoma rzemieślnikami. Wspomnianym już wcześniej trumniarzem i mistrzem ze szwalni. Jednak obaj mieli różne oczekiwania. Stolarz Stoklassa prosił, aby ze względu na rodziny zamawiające trumny śpiewała głośno tylko spokojne i poważne utwory. Natomiast właściciel szwalni chciał, aby śpiewała wesołe i rytmiczne piosenki, gdyż zauważył, że wtedy wszyscy szybciej pracują!

środa, 16 maja 2018

Żołnierze z I wojny światowej


Serdecznie pozdrawiam i zachęcam państwa do wysyłania zdjęć uczestników I wojny światowej z naszego regionu. Przygotowuje na tę okoliczność publikacje. Jeżeli chcieliby Państwo, aby wasz dziadek się w niej znalazł to proszę prześlijcie, a ja nie tylko zamieszczę w książce, ale w miarę posiadanych informacji, powiem, gdzie wasz przodek służy, czy był ranny i jaki miał stopień. 

                                                           Jan Furczyk z Janowic

poniedziałek, 14 maja 2018

Selma Kurz Słowik z Bielska i Białej cz. 2.

Szkic pierwszy – dzieciństwo
Biało, bielski świat małej Selmy


Tajemnicze Selmy początki,
czyli tutaj to wszystko się zaczęło... tutaj, czyli gdzie?

Selma Kurz urodziła się 15 października 1874 roku w wielodzietnej rodzinie żydowskiej – informacja ta jak refren powtarzana jest w większości publikacji na jej temat. Data ta oficjalnie podawana wszędzie nie budzi wątpliwości. Zdarzają się jednak publikacje austriackie przesuwające ją na 15 października 1877 roku. Ponadto część badaczy nazwa Selmę bielszczanką, a część bialanką. Jak zatem jest w rzeczywistości?

Potwierdzenie tych dat nie jest łatwe, a właściwie jest niemożliwe, gdyż nie zachowały się księgi urodzin z tego czasu dotyczące społeczności żydowskiej, zarówno z Bielska, jak i z Białej. W Urzędzie Stanu Cywilnego w Bielsku-Białej przechowywane są żydowskie księgi metrykalne, jednak z XIX wieku dla Białej zachowały się tylko niekompletne księgi zgonów. Natomiast dla Bielska metrykalne istnieją od 1874 roku. Zaś nasza bohaterka urodziła się w Białej, a we wczesnym dzieciństwie przeniosła się z rodziną do Bielska. Z tego powodu oba określenia (bialanka, bielszczanka) są jak najbardziej uzasadnione. Niemniej jako autor tej książki częściej odwołuję się do Bielska, gdyż to „tam wszystko się zaczęło” i sama artystka, gdy mówi o rodzinnym mieście, wspomina Bielsko.

   Ponadto we wspomnieniach jej córki pojawiają się bardzo intrygujące sugestie o silnych związkach Selmy z katolicyzmem. Z tego powodu wśród niektórych badaczy i historyków zrodziła się teza, wedle której znalezienie aktu urodzenia w księgach Gminy Żydowskiej byłoby niemożliwe nawet wtedy, gdyby się one zachowały, gdyż rodzice Selmę zaraz po urodzeniu ochrzcili! Pośrednio na ten fakt wskazywały: uczęszczanie do szkoły katolickiej, udział w obchodach świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy, jak również późniejszy ślub katolicki. W tych okolicznościach sprawdziłem księgi metrykalne z najbliższych parafii. Dzięki pomocy ks. dra Andrzeja Mojżeszki (proboszcza Parafii Opatrzności Bożej) i ks. Jerzego Wojciechowskiego (proboszcza Parafii NMP w Lipniku) dogłębnie zbadałem ich archiwa z drugiej połowy XIX wieku i nie znalazłem żadnego tego typu wpisu. Ponadto dzięki pomocy dra Jacka Proszyka przejrzałem księgi metrykalne Parafii św. Mikołaja i, co równie ważne, księgi związków mieszanych z tego okresu znajdujące się w Oświęcimiu. Nigdzie nie odnotowano jej chrztu (!). Pojawiają się również informacje o tym, że była w nowicjacie zakonnym. Jednak te wiadomości nie znalazły potwierdzenia w dokumentach.
   Warto dodać, że gdy była obiektem antysemickich ataków, broniąc się, nigdy nie użyła argumentu, że jest katoliczką. Można domniemywać, że obecność jej na obchodach Bożego Narodzenia, Wielkanocy czy ślub katolicki z Josefem Halbanem były wyrazem szacunku dla tej religii, a nie jej dowodem na jej wyznawanie. Z czasem stosunek tej bardzo wrażliwej kobiety do religii męża uległ zmianie, aż w końcu dokonała zasadniczego wyboru, o czym przeczytasz, Drogi Czytelniku, w ostatnim szkicu, jaki jej poświęciłem.


Kolejne odkrycia archeologiczne w Bielsku-Białej



   Już niejednokrotnie przekonaliśmy się, że ziemia w centrum miasta kryje skarby przeszłości. Przy okazji remontu budynku przy ul. Wzgórze nr 14 archeolodzy Bożena i Bogusław Chorążowie z Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej po raz kolejny odkryli ciekawe ślady naszej historii – Nasze badania prowadzimy w ramach nadzoru archeologicznego nad pracami ziemnymi związanymi z remontem kamienicy. Przystępując do badań od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to obiekt szczególny na bielskiej starówce.


Z badań architektonicznych prowadzonych w latach 70-tych ubiegłego wieku wiadomo było, że jego elewacja od strony Zamkowej skrywa w sobie relikty średniowiecznego muru obronnego miasta. Nie było jednak wiadomo, jaki jest kontekst archeologiczny tego obiektu - tzn. z jakimi warstwami osadniczymi związany jest jego budowa oraz dalsze funkcjonowanie. Te dane uzyskaliśmy w dwóch kolejnych wykopach otwartych w bezpośrednim sąsiedztwie fundamentu muru. Okazało się, że stopa muru zalegała bardzo głęboko – 2,5 m poniżej poziomu wyjściowego. Zaskoczeniem była również zachowana wysokość muru – 5,5-6 m. Jest to poza zamkiem jedyny przypadek przetrwania tak dużego fragmentu tego muru na terenie Bielska. Mur wzniesiono w 1. połowie XIV wieku. Z jego powstaniem związany są relikty bruku tzw. uliczki przymurnej umożliwiającej obrońcom dostęp do fortyfikacji od strony miasta.

Nie jest to jednak, jak się okazało  najstarszy relikt osadniczy. Powstanie muru i uliczki poprzedzają warstwy z materiałem zabytkowym datowanym na XIII wiek – prawdopodobnie związane z okresem poprzedzającym powstanie miasta lokacyjnego. Powyżej bruku uliczki przymurnej znajdują się kolejne warstwy nasypowe i pożarowe zawierające materiały zabytkowe datowane na okres XV-XVII wieku. Mają one znaczną miąższość  - ok. 1,2  m – mówi dr Bogusław Chorąży.


 -W jednej z warstw pożarowych, w wykopie budowlanym udało się nam odkryć bardzo dużo fragmentów naczyń glinianych, jak również XVI-wiecznych kafli o niezwykle bogatej ornamentyce. Są to późnogotyckie i renesansowe przedstawienia – bardzo często figuralne, na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Niektóre z nich odkryte zostały po raz pierwszy na terenie Bielska – np. postać muzyka grającego na dudach czy przedstawienia króla z dwoma rybami. Oprócz nich spotyka się kafle znane wcześniej z bielskiego zamku – jak scena przysięgi dworskiej, motywy roślinne oraz architektoniczne.


Tak bogatego zestawu kafli, o wysokim poziomie artystycznym nie spodziewaliśmy się odkryć na terenie obszaru miasta. Czy zabytki te są związane z obiektem mieszkalnym położonym na terenie miasta czy też zamkiem znajdującym się w najbliższym sąsiedztwie  pozostaje kwestią otwartą.  Obecnie skupiamy się na jak najstaranniejszym wydobyciu tych cennych zabytków, a coś więcej o tym będziemy mogli powiedzieć, gdy oczyścimy je i na spokojnie przeanalizujemy- dodaje Bożena Chorąży.

   Warto przypomnieć, ze remontowany dom zbudowany został zapewne w 2 połowie XVII w. jako orientowany do ul. Wzgórze (po pożarach miasta prawdopodobnie w 1659 i 1664  roku), z adaptacją starszej zabudowy (piwnica od strony ulicy, prawdopodobnie z XVI w.). Gruntownie przebudowany i rozbudowany (w głąb d. działki i ku wsch.) ze zmianą orientacji w stronę wschodnią z przełomu XVIII i XIX w. zaznaczony na planie katastralnym w 1836 r. Od 1848 roku mieszczący czytelnię niemiecką. Częściowo przebudowany po 1872 roku.

piątek, 11 maja 2018

Selma Kurz w Książnicy Beskidzkiej

Bardzo serdecznie dziękuję za tak liczne przybycie do Ksiażnicy Beskidzkiej  i atmosferę. A oto kilka fotografii ze spotkania autorstwa Pawła Sowy. Dziękuję.